Zastanówcie się przez chwilę, co to oznacza, że poszukujemy Boga. To poszukiwanie opisuje głód, który zna każdy z nas. Głód miłości, akceptacji, poczucia, że nasze życie ma sens. Kiedy w modlitwie wypowiadamy słowa „Ciebie pragnie moja dusza”, otwieramy się na tę tajemnicę pragnienia.
Tak, jak wyschnięta ziemia, która pęka, pragnąca deszczu, tak nasze serca poszukują Boga, który jest źródłem życia. To właśnie w tym pragnieniu Boga, w tej prostej, codziennej tęsknocie kryje się sekret naszego szczęścia. Gdy pozwalamy Mu przyjść, kiedy otwieramy serca, nasze życie znajduje prawdziwy sens i głębokie nasycenie, której nie da żadna ziemska rzecz.
Niech więc to pragnienie Boga stanie się dla Was źródłem, które nigdy nie wysycha – a Wasze serca niech będą jak te ziemie, które nasycą się Jego obecnością i miłością. On jest. On czeka, by Was napełnić.



