W życiu nieraz stajemy w punkcie, gdy to, co znane i bliskie, odchodzi lub traci swoją dawna moc. Zdarza się, że relacje, które budowaliśmy przez lata, nagle się rozpadają, a z odpowiedzi ukochanych słyszymy tylko milczenie.
Choć relacje ziemskie mogą zawieść, istnieje Miłość, która trwa niewzruszona. Mówię tu o Bogu, Twoim najwierniejszym Przyjacielu i Zbawicielu, który nie odmawia miłości ani obecności.
Pamiętaj, że Bóg w swej mądrości pozwala nam przeżywać odejścia, byśmy mogli odkryć sens będący ukryty za zasłoną oczywistości. Nie są to łatwe lekcje, lecz właśnie wtedy, kiedy wszystko zdaje się runąć, Pan jest blisko. To On przyszedł do świata jako ten, który pierwszy otworzył ramiona dla osamotnionych, zranionych, pragnących prawdziwego pokoju.
Każde „choćby” w naszym życiu może zamienić się w „jednak”. Choćbyśmy czuli się opuszczeni przez najbliższych, to jednak znajdujemy schronienie u Boga.
W Twym codziennym zmaganiu się z przeciwnościami, nie zapomnij o tej Bożej obecności, która jest twoją prawdziwą pomocą i oparciem. W Nim odnajdziesz siłę, by stawić czoła tym wszystkim dzisiejszym wyzwaniom, które nosisz w swoim sercu.



