Życie bywa nieprzewidywalne. Niby to truizm, ale dopiero w momencie nagłej życiowej zmiany okazuje się, ile wart był nasz wysiłek w budowanie poczucia bezpieczeństwa. Chrystus przestrzega nas, że prawdziwy spokój i bezpieczeństwo są w Nim, nie w rzeczach tego świata.
Czy jesteśmy gotowi na te niespodziewane wydarzenia? Czy potrafimy odnaleźć się w sytuacjach, które wymykają się spod naszej kontroli? Może warto zadać sobie dziś pytanie, w co tak naprawdę inwestujemy nasz czas i serce. Czy budujemy relacje oparte na miłości i wzajemnym wsparciu? Czy słuchamy głosu Boga, który prowadzi nas każdego dnia?
Prośmy Pana, by nas przygotował na każde wydarzenie, które przyniosą kolejne dni. Był z nami w tych chwilach spokoju i pokoju, ale również w momentach, kiedy świat nagle przewraca się do góry nogami. Chwyćmy się Jego miłości i niech to Ona będzie naszą ostoją.



