Obraz lwa, który krąży w poszukiwaniu ofiary, to nie tylko przestroga, ale także przypomnienie, że diabeł często atakuje tam, gdzie jesteśmy najwrażliwsi.
Jednak w momentach kryzysu, kiedy czujemy, że jesteśmy na skraju, możemy znaleźć siłę w wierze i modlitwie. Przeciwnik stara się nam wmówić, że jesteśmy osamotnieni, że nasze cierpienia są nie do zniesienia. Ale tak nie jest! My mamy być „trzeźwi”. Wiele osób na całym świecie zmaga się z podobnymi trudnościami. Ich siła jest dowodem na to, że możemy stawić czoła temu, co nam zagraża, pielęgnując relację z Bogiem i wspierając się nawzajem. Bądźmy czujni, ale również odważni. Nie dajmy się pożreć lwu naszych obaw – zamiast tego, wzmacniajmy naszą wiarę!



