Bóg wybrał nas, by w nas mieszkać. Nasze serce jest Jego świątynią, miejscem, gdzie chce przebywać, nie jako gość od święta, ale jako najwierniejszy przyjaciel, który troszczy się, wspiera i prowadzi. Zadajmy sobie pytanie: jaka jest nasza świątynia? Czy staramy się utrzymać ją w czystości, w porządku, w pokoju, aby Duch Święty mógł w nas działać?
Każdy dzień daje nam szansę, aby zrobić porządek w naszym wnętrzu. Może to być gest przebaczenia, chwila modlitwy, adoracji, a może zwykłe „dziękuję” czy „przepraszam”, które okazaliśmy komuś w naszym otoczeniu. To są te codzienne działania, które czynią nasze życie świątynią pełną światła, gdzie Bóg może się objawić.
Pomyślmy na chwilę, jak możemy dzisiaj być bardziej otwarci na obecność Bożą. Czego potrzebujemy, aby nasza wewnętrzna świątynia rozkwitła? Może potrzebujemy przebaczenia, może ciszy, a może modlitwy, która pozwoli nam na nowo nawiązać kontakt z Bogiem, który nieustannie w nas mieszka.
Niech każdy dzień będzie dla nas okazją do odnowienia tej świątyni i zgłębienia tajemnicy obecności Bożej w naszym życiu. Skarb tkwi w nas; odkrywajmy go każdego dnia.



