Słowo, które dziś rozważamy, przypomina nam o tym, co najcenniejsze – o wolności, którą ofiarował nam Jezus.
Chrystus wyswobodził nas – ale co to właściwie znaczy? To nie jest tylko uwolnienie z niewoli grzechu i śmierci, ale także zaproszenie, byśmy każdego dnia starali się żyć pełnią życia. Nie chodzi tu o bycie lepszym niż inni, lecz o to, aby być w jak najlepszej relacji z sobą samym, z innymi i, przede wszystkim, z Bogiem.
Nie miejmy iluzji, że droga ta będzie łatwa. Doświadczenia życiowe, nasze słabości – wszystko to może nas ponownie pociągnąć „pod jarzmo niewoli”. Powracają stare zwyczaje, myśli, które nas krępują, boimy się ryzyka związanego z przeżyciem pełni życia, które Bóg dla nas przygotował.
Ale pamiętajmy, że w tych walkach nie jesteśmy sami. Otwórzmy nasze serca na Jego obecność, na przewodnictwo Ducha Świętego, który daje nam siłę do przezwyciężenia lęków i trudności.
Na zakończenie zastanówmy się: co możemy zrożić dzisiaj, by poczuć większą wolność? Może powinniśmy odpuścić coś, co już dawno powinniśmy byli zostawić za sobą? Skierujmy nasze kroki ku większej miłości i autentyczności, pamiętając, że jest to możliwe dzięki Chrystusowi, który nas wyswobodził.


