Każdy z nas nosi w sobie historię. Część z nich to opowieści, którymi chwalimy się przy stole; a inne to ciche rozdziały, które wolałbyśmy pominąć.
Bóg patrzy na to inaczej. Widzi całość naszej drogi, nasze upadki i wzloty. Gdy Go o to prosimy, nie wytyka nam błędów z młodości, lecz okrywa nas swoją łaskawością. On patrzy na nas przez pryzmat dobroci. Tak, jak woda oczyszcza i zmywa brud, tak łaska Boga oczyszcza nas z przeszłości, by dać miejsce czemuś nowemu, pełnemu świeżości.
Nie bójmy się zatem patrzeć wstecz, ale pamiętajmy, by robić to właściwym wzrokiem. Nie przez pryzmat winy i wstydu, ale przez pryzmat nauki i wzrostu. Gdzie indziej znajdziemy większy przykład nieskończonej łaski, jak nie w Bożym spojrzeniu na nas? Dajmy się kochać tak, jak tylko On potrafi – bez granic, bez przypominania o błędach. Pozwólmy sobie na nową opowieść – historię, którą pisze miłość, wyrozumiałość i łaska.



