Nasze słowa mają moc, zarówno budować, jak i niszczyć. Może nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak nasze wypowiedzi wpływają na emocje innych.
Możemy być uśmiechnięci, opływający w dostatki, osiągać sukcesy, a jednak w naszych słowach może kryć się gorycz. Musimy zrozumieć, że to, co opuszcza nasze usta, odzwierciedla nasze serce. Chociażby nagromadzenie wulgaryzmów pokazuje, co się naprawdę dzieje w sercu drugiego człowieka. A czasem nawet nie słowa, a sposób mówienia sprawia otoczeniu dyskomfort.
Pamiętajmy jednak, aby zacząć od siebie. Otwórzmy się na siłę Bożej miłości, aby nasze słowa były pełne łaski i pokoju.


