My, dorośli, często zagubieni w wirze codzienności, zapominamy, czym jest prawdziwa radość i bezgraniczne zaufanie. Stawiamy na pierwszym miejscu przyszłość i własne plany, nie chwilę obecną, nie spotkanie z Bogiem tutaj i teraz. A przecież Jezus mówi wprost: przyjmijmy królestwo Bożego „jak dziecko”.
Dziecko, które się potknęło, wstaje bez obaw, i znowu biegnie do przodu. Ile razy my, uderzeni przez życie, pozwalamy strachowi i zwątpieniu zabić w sobie nadzieję na lepsze jutro? Przyjmując królestwo Boże jak dzieci, uczymy się od nowa wstać i iść przez życie z wiarą, że jesteśmy kochani i prowadzeni przez Ojca.
Dziś znajdź chwilę, by stanąć przed Bogiem tak, jak stoimy przed kimś, kto ma dla nas same dobre intencje. Przecież to nasze wnętrze, nasze serce, jest właśnie przestrzenią do której chce wejść Jezus. Otwórzmy je bez obaw, z dziecięcą ufnością i pozwólmy, by Bóg działał w nas i przez nas.
Niech ta prostota w podejściu do wiary będzie dla nas przewodnikiem przez dzisiejszy dzień, niech napełni nas pokojem i da siłę do podejmowania codziennych wyzwań.



